Oferta wprowadzająca · książka cyfrowa za 59 zł zamiast 169 zł · 30 dni gwarancji
The Pencil Method

Jak w 30 dni narysować realistyczny, podobny portret, z którego będzie Pan lub Pani dumny, nawet jeśli uważa Pan lub Pani, że nie ma talentu.

Bo realistyczny rysunek nie jest darem dla nielicznych wybrańców: to metoda, krok po kroku, której nikt Panu ani Pani nigdy nie pokazał. Jeden rysunek dziennie, 10 do 15 minut, wystarczy zwykły ołówek.

Nieudolnie narysowana twarz, przed metodą
Dzień 1
Realistyczny portret ołówkiem, po metodzie
Dzień 30

Ten sam efekt jest w Pana i Pani zasięgu: to dające się zaobserwować kroki, a nie wrodzony dar.

Proszę czytać dalej, jeśli chodzi Panu lub Pani o to, żeby:

  • Narysować twarz naprawdę podobną do modela, uchwycić spojrzenie i wyraz, zamiast „dziecięcego rysunku”, który nie przypomina nikogo.
  • Wreszcie zrozumieć, dlaczego w Pana lub Pani rysunkach „coś się nie zgadza”, choć nie wiadomo co, i poprawić to w kilka minut zamiast zaczynać wszystko od nowa.
  • Iść za jasną metodą, we właściwej kolejności, jeden rysunek dziennie, zamiast skakać z jednego poradnika na drugi i nigdy nie posuwać się do przodu.
  • Pewnego dnia podarować bliskiej osobie portret narysowany własnoręcznie i usłyszeć zdziwione: „Chwila, ty to zrobiłeś?”.
  • Zrobić postęp w 30 dni, bez wrodzonego daru i bez drogich materiałów, tym, co od dawna leży w szufladzie.
  • Zdobyć umiejętność, którą wielu uważa za zarezerwowaną dla „uzdolnionych”, i która na zawsze zmienia spojrzenie na świat.

Od: Camille Renard
Nauczycielka rysunku i twórczyni metody The Pencil Method.
Miejsce: Lyon, Francja.

Szanowna Pani, Szanowny Panie,

Jeśli od dawna marzy Pan lub Pani o tym, żeby wziąć ołówek i zobaczyć, jak pod ręką powstaje prawdziwy rysunek, to jedno jest już wiadome: umieć oddać to, co się widzi, jest wszystkim. To różnica między frustrującym bazgrołem, który znika na dnie szuflady, a rysunkiem, który chce się pokazać, podarować, oprawić.

A jednak: jeśli próbował Pan lub Pani nauczyć się tego samodzielnie, z pewnością wciąż wracały te same rady:

  • „Po prostu musisz więcej ćwiczyć”. Więc zapełnia się całe bloki. Ale więcej ćwiczenia nie wystarczy: powtarza się bez końca te same niewidoczne błędy, a bazgroł zostaje bazgrołem, nawet powtórzony tysiąc razy.
  • „Oglądaj poradniki, wszystko jest za darmo”. Pochłania się setki godzin wideo. Ale poradnik pokazuje rękę, która w przyspieszeniu rysuje piękny efekt. Widać metę, nigdy prawdziwą mechanikę startu.
  • „To dar, albo się go ma, albo nie”. A ponieważ rysunki nie wychodzą, w końcu przychodzi wniosek, że urodziło się po złej stronie granicy.

Efekt: patrzy Pan lub Pani na przedmiot albo twarz, widzi go dokładnie, a ręka i tak nie potrafi go oddać. Spędza się godzinę nad rysunkiem i „coś się nie zgadza”, choć nie wiadomo co. Przestaje się pokazywać swoje rysunki. A kupione materiały śpią w szafie.

Jeśli to brzmi znajomo, proszę zapamiętać jedno, bo to zmienia wszystko:

Problemem nie jest Pan ani Pani. Nikt nigdy nie nauczył Pana ani Pani WIDZIEĆ, zanim się rysuje. To była jedyna brakująca rzecz i właśnie tego uczy ta książka, od pierwszego dnia.

„Po prostu nie masz do tego talentu”.

Proszę pozwolić, że opowiem, jak to się u mnie zaczęło, bo prawdopodobnie odnajdzie się Pan lub Pani w tej historii.

Miałam może osiem albo dziewięć lat. W szkole mieliśmy narysować konia. Starałam się najlepiej, jak umiałam. Koleżanka z ławki zajrzała na moją kartkę i wybuchnęła śmiechem: „A co to niby jest?”. Potem nauczycielka powiedziała mimochodem, bez złośliwości, jak rzecz oczywistą: „Po prostu nie masz do tego talentu. Skup się na czymś innym”.

Nigdy więcej nie rysowałam przy kimkolwiek. Odłożyłam to pragnienie w kąt głowy, z etykietką „nie dla mnie”. Przez dwadzieścia lat mocno wierzyłam, że rysunek jest darem: albo się go ma, albo nie, a ja go nie miałam.

Potem pewnego dnia, już jako dorosła, wpadł mi w ręce szkicownik przyjaciółki. Portrety ołówkiem tak żywe, że wyglądały jak fotografie. Niemal z zazdrością zapytałam: „Jak ty to robisz? Zawsze tak umiałaś?”. Uśmiechnęła się: „Wcale nie. Byłam beznadziejna. To czysta obserwacja. Tego się uczy”.

„Tego się uczy”. Te trzy słowa przywróciły całe pragnienie, które pogrzebałam jako dziecko.

Więc zaczęłam od nowa, po kryjomu, wieczorami. Zrobiłam to, co robią wszyscy: kupiłam materiały, dużo materiałów. Potem rzuciłam się na poradniki, setki godzin. Ponieważ jestem metodyczna, wykonywałam każdy krok co do litery.

Ale efekt zawsze rozczarowywał. Rysowałam jabłko, a ono nie wyglądało jak jabłko. Rysowałam twarz i zawsze było w niej „to coś, co się nie zgadzało”: oko za wysoko, nos za szeroki, przekrzywiona głowa. Spędzałam godziny nad kartką, na darmo. Pewnego wieczoru odłożyłam ołówek i o mało nie schowałam wszystkiego na zawsze. Mieli rację od początku, to nie było dla mnie.

Wtedy coś zwróciło moją uwagę. Porównując nieudane rysunki z wyjściową fotografią, zobaczyłam coś dziwnego: narysowałam nie zdjęcie, tylko wyobrażenie, jakie sobie o nim zrobiłam. Kiedy rysowałam oko, nie rysowałam prawdziwego kształtu przed sobą: rysowałam mały symbol „oko”, odłożony w mojej głowie od dzieciństwa. I tak było ze wszystkim.

Nie rysowałam tego, co widziałam. Rysowałam to, co wydawało mi się, że widzę.

To jest prawdziwy problem. Nie moja ręka, nie moje materiały, nie brak daru. Nikt nie nauczył mnie wyłączać tych symboli i WIDZIEĆ to, co naprawdę tam było: proste bryły, kąty, plamy światła i cienia. W dniu, w którym to zrozumiałam, wszystko się odwróciło. Jabłko stało się prawdziwym jabłkiem. Twarz stała się prawdziwą twarzą. Pierwszy raz w życiu narysowałam trafnie.

W tym momencie miałam dwie możliwości

Możliwość nr 1Dalej bazgrać na chybił trafił i liczyć, że „kiedyś samo przyjdzie”, gromadzić materiały, skakać z poradnika na poradnik i chować kolejne nieudane bloki na dno szuflady.
Możliwość nr 2Wreszcie zrozumieć prawdziwą mechanikę realistycznego rysunku, to, co rysownicy robią naprawdę, gdy obserwują, i nauczyć się jej we właściwej kolejności, umiejętność po umiejętności.

Możliwość nr 1 nie była żadną możliwością: nazywała się „wciąż to samo”, a to samo nie prowadziło donikąd. Powiedziałam sobie więc: jeśli powtarzanie nie wystarczy, to zrozumiem, DLACZEGO nie wychodzi. Rozłożyłam na części metody rysowników akademickich, próbowałam, zaczynałam od nowa, porównywałam, aż wyodrębniłam to, co stanowi różnicę między rysunkiem podobnym do modela a rysunkiem nieudanym.

Wniosek był krystalicznie jasny: realistyczny rysunek opiera się nie na ręce, tylko na oku, na sposobie patrzenia na temat, rozkładania go i odbudowywania we właściwej kolejności. Wszystko to zebrałam w jedną metodę, żeby oszczędzić Panu i Pani lat, które ja straciłam.

Metoda The Pencil Method: nie rysuje się tego, co wydaje się, że się widzi, rysuje się to, co widać naprawdę

Z tych lat praktyki i nauczania wyrosła metoda oparta na jednej zasadzie przewodniej, prostej do wypowiedzenia, a zmieniającej wszystko:

Nie rysuje się ani przedmiotów, ani twarzy. Rysuje się proste bryły i plamy światła. Proszę nauczyć się tak widzieć rzeczywistość, a ręka pójdzie sama.

Gdy raz przyswoi się tę zasadę, realistyczny rysunek przestaje być tajemnicą „uzdolnionych”. Staje się ciągiem jasnych kroków, za którymi każdy może pójść, we właściwej kolejności. Właśnie przez nie prowadzi ta metoda:

  • Nauczyć się widzieć. Symbole zostają wyłączone. Uczy się Pan lub Pani dostrzegać to, co naprawdę leży przed oczami: kontury, kąty, przestrzenie między rzeczami, a nie wyobrażenie o nich.
  • Budować z prostych brył. Wszystko sprowadza się do koła, sześcianu, walca, owalu. Rozkłada się każdy temat na klocki, które już się umie narysować.
  • Sprawdzać proporcje. Kilka punktów pomiarowych pozwala wykryć i poprawić błąd, zanim wszystko zepsuje. „Coś się nie zgadza” znika.
  • Kłaść walory i światło. Tutaj rodzi się realizm. Modeluje się cieniem i światłem. Rysunek nabiera bryłowatości i zdaje się wychodzić z kartki.
  • Złożyć portret. Wszystkie umiejętności spotykają się w jednej twarzy, a potem w pierwszym pełnym realistycznym portrecie.

To różnica między szarpaniem się a posuwaniem do przodu. A ta droga mieści się w 30 dniach, po kilka minut dziennie i przy zwykłym ołówku.

Proszę sobie przez chwilę wyobrazić ...

  • Wziąć ołówek, spojrzeć na zdjęcie albo na twarz i zobaczyć, jak pod ręką powstaje prawdziwy rysunek, bez stresu i bez frustracji.
  • Rysować wieczorem dla odprężenia, 15 minut tylko dla siebie, z dala od ekranów, tak jak inni ćwiczą jogę albo medytują.
  • Podarować bliskiej osobie portret narysowany własnoręcznie i wyczytać w jej oczach, że nie może w to uwierzyć.
  • Widzieć świat inaczej: wszędzie zauważać światło, kształty i cienie, bo wreszcie patrzy się oczami rysownika.

Dobra wiadomość: Panu i Pani też się uda

Przez ostatnie lata uczyłam tej metody zupełnie początkujących, ludzi przekonanych, że „nigdy nie umieli utrzymać ołówka”. I za każdym razem stwierdzałam to samo:

  • Dar nie jest do niczego potrzebny.
  • Nie trzeba być artystą.
  • Nie trzeba żadnego szczególnego talentu.

Sama byłam pełna wątpliwości. Uważałam się za pozbawioną talentu. Wierzyłam, że rysunek nie jest dla mnie. O mało wszystkiego nie rzuciłam. A jednak: gdy tylko pokazano mi, jak się WIDZI, wszystko się zmieniło. Dziś moim zadaniem jest przekazać Panu i Pani dokładnie tę drogę, krok po kroku, żeby oszczędzić lat, które ja straciłam.

A teraz proszę pozwolić, że zadam jedno pytanie ...

Jak wyglądałoby Pana lub Pani życie, gdyby wreszcie umiał Pan lub Pani rysować?

Przez długi czas zachowywałam tę metodę dla uczestników moich zajęć w pracowni. Ale żeby pomóc większej liczbie osób, które tak jak ja uważały się za „pozbawione talentu”, postanowiłam zebrać wszystko w jednej prostej książce.

Wszystkie kroki, we właściwej kolejności. Wszystkie błędy, których Panu i Pani oszczędzam. Cała mechanika, której nikt nie ma czasu pokazać początkującym.

Z przyjemnością przedstawiam moją książkę cyfrową:

Książka Właściwa kreska, w 3D

Właściwa kreska: 8 prostych kroków, żeby rysować realistycznie i podpisać swój pierwszy portret, nawet zaczynając od zera.

Ta książka jest zasadniczo inna od wszystkiego, co czytał Pan lub Pani do tej pory. To nie jest skomplikowana teoria: to książka praktyczna, nastawiona w całości na robienie, która prowadzi za rękę od zupełnie początkującego aż do pierwszego realistycznego portretu. A przede wszystkim jest w 100 % ilustrowana: każda lekcja ma swój rysowany krok po kroku, wprost przed oczami. Koniec z abstrakcyjnymi wyjaśnieniami, idzie się za rysunkiem, powtarza go i otrzymuje ten sam efekt.

A najlepsze? Czyta się ją lekko i jest podzielona na 8 rozdziałów, które budują się jeden na drugim, po jednym rysunku dziennie, przez 30 dni. Każdego dnia jedna precyzyjna umiejętność i jeden konkretny rysunek. Tu się nie czyta: tu się rysuje.

Oto zapowiedź tego, czego się Pan lub Pani nauczy

8 rozdziałów następujących po sobie we właściwej kolejności, każdy zbudowany na poprzednim, aż po Pana lub Pani portret.

Rozdział 1: nauczyć się WIDZIEĆ (klucz, którego nikt nie pokazuje)

Pierwszy klocek, którego dotąd brakowało i który od pierwszego dnia wszystko odblokowuje.

  • Dlaczego rysuje Pan lub Pani symbol „oko” ze swojej głowy, a nigdy prawdziwego oka przed sobą, niewidzialny błąd nr 1
  • Ćwiczenie z modelem odwróconym do góry nogami, które wyłącza autopilota i pozwala narysować trafnie, czasem już za pierwszym razem
  • Jak wyłączyć tę część mózgu, która „już wie”, jak wygląda przedmiot, i która sprawia, że rysunek się nie udaje
  • Dwie pułapki obserwacji, w które wpada zdecydowana większość początkujących, i jak rozpoznać je w kilka sekund
  • Co „umieć widzieć” zmienia konkretnie na Pana lub Pani pierwszej kartce

Rozdział 2: prowadzenie ręki i kreska (opanować ołówek)

Czyste, pewne linie zamiast drżącej i brudnej kreski.

  • Jak trzymać ołówek, żeby przestać go zaciskać, i dlaczego sam ten szczegół usztywnia całą kreskę
  • Przewrotny sekret prostych linii: prowadzić szybko, a nie wolno
  • Kłaść czyste, równe kreskowanie zamiast szarego, niechlujnego „kolorowania”
  • Dwuminutowa rozgrzewka przed każdą sesją, która liczy się o wiele bardziej, niż się wydaje
  • Jak dawkować nacisk, żeby jednym ołówkiem przejść od jasnej szarości do głębokiej czerni

Rozdział 3: wszystko składa się z prostych brył (rozłożyć rzeczywistość)

Najbardziej onieśmielający temat staje się garstką brył, które już się umie narysować.

  • 4 „klocki”, z których składa się absolutnie wszystko, co Pan lub Pani widzi, i nic poza nimi
  • Metoda budowania, która zamienia jabłko, filiżankę albo dłoń w proste bryły
  • „Myślowa przezroczystość”: widzieć ukryte bryły, żeby nic już nie stało krzywo
  • Jak w 30 sekund postawić strukturę przedmiotu, jeszcze przed najmniejszym szczegółem
  • Dlaczego zaczynanie od szczegółów to błąd, który psuje 9 rysunków na 10

Rozdział 4: proporcje i mierzenie (wreszcie się zgadza)

Rozdział, który sprawia, że słynne „coś się nie zgadza” znika.

  • Dlaczego oko systematycznie kłamie co do wielkości i odległości
  • Technika kciuka i ołówka, żeby mierzyć jak prawdziwi rysownicy, całkiem bez narzędzi
  • Linie pomocnicze i siatka, które wykrywają błąd, zanim wszystko zepsuje
  • Odruch sprawdzania, 30 sekund na rysunek, który przyspiesza postęp
  • Jak poprawić „krzywy” rysunek, nie zaczynając wszystkiego od nowa

Rozdział 5: światło, walory i cienie (realizm)

Przejście od rysunku „płaskiego” do rysunku, który zdaje się wychodzić z kartki.

  • Czym naprawdę jest „walor” i dlaczego to on tworzy realizm, a nie kontur
  • 5 stref światła, które są na każdym oświetlonym przedmiocie, i gdzie dokładnie pada cień
  • Jak modelować bryłę ołówkiem, od najjaśniejszego do najciemniejszego, we właściwej kolejności
  • Klasyczne błędy walorowe, które robią rysunek „płaskim”, i jak ich uniknąć
  • Ćwiczenie z kulą, które raz na zawsze wyjaśnia cień

Rozdział 6: faktury i materie (tchnąć życie)

Sprawić, żeby skóra wyglądała jak skóra, metal jak metal, tkanina jak tkanina.

  • Wzrokowy „podpis” każdej materii i jak oddać go kilkoma kreskami
  • Złota zasada kontrastu i ostrości, dzięki której faktura naprawdę „jest”
  • Kiedy rozcierać, a kiedy przeciwnie, zostawić kreskę ostrą, czyli błąd, który wszystko rozmywa
  • Jak zasugerować materię bez rysowania każdego szczegółu, skrót zawodowców
  • Drobny kontrast, który zamienia poprawny rysunek w zaskakujący

Rozdział 7: rysy twarzy, jeden po drugim (oko, nos, usta)

Sekretna mapa twarzy, żeby za każdym razem umieścić każdy element we właściwym miejscu.

  • Podstawowe proporcje twarzy: gdzie siedzą oczy, nos i usta, żeby nigdy się nie pomylić
  • Uproszczona anatomia realistycznego oka, wyjaśniona krok po kroku
  • Jedyny błąd, który „gasi” spojrzenie i sprawia, że wygląda martwo, i jak go uniknąć
  • Jak z kilku prostych brył narysować wiarygodny nos i wiarygodne usta
  • Dlaczego podobieństwo zależy od kilku pomiarów, a nie od „talentu”

Rozdział 8: pierwszy realistyczny portret (złożyć wszystko razem)

Dzień, w którym wszystkie umiejętności spotykają się na jednej kartce: Pana lub Pani portret.

  • Dokładna kolejność budowania portretu, od pierwszej do ostatniej kreski, bo kolejność jest wszystkim
  • Sekret realistycznych włosów, bez rysowania ani jednego włosa z osobna
  • Prawdziwy sekret podobieństwa, który nie ma nic wspólnego z darem
  • Kiedy przestać, żeby poprawkami nie „zabić” udanego portretu
  • Co zrobić, jeśli ten pierwszy portret rozczaruje. Mała zapowiedź: to jest przewidziane i to dobry znak

Setki początkujących przeszły już te kroki, żeby wreszcie rysować to, co widzą.

Byli przekonani, że „nie umieją rysować”. Mieli szuflady pełne nieudanych szkiców.

Dziś nie bazgrzą już na chybił trafił: budują, mierzą, kładą swoje cienie i wreszcie otrzymują rysunki podobne do modela.

Rysują portrety, które śmią pokazywać, dawać w prezencie, oprawiać.

A Pan? A Pani?

Czy to Pan lub Pani będzie następny?

To wszystko otrzymuje Pan lub Pani dzisiaj

Książka Właściwa kreska, w 3D

To ta sama metoda, której uczę na miejscu, zagęszczona i zilustrowana, dostępna w domu, we własnym tempie. Oto dokładnie to, co Pan lub Pani otrzymuje:

  • Pełna i w 100 % ilustrowana książka „Właściwa kreska” w PDF, 8 rozdziałów, 30 dni, od zupełnie początkującego do realistycznego portretu (wartość 169 zł)
  • Ćwiczenia do każdego rozdziału, po kolei, od pierwszej kreski do pierwszego portretu (w zestawie)
  • Skala walorów i siatki konstrukcyjne do odrysowania, gotowe do druku (w zestawie)
  • Dożywotni dostęp i wszystkie aktualizacje, do czytania i drukowania we własnym tempie (w zestawie)

Wartość: 169 zł → dzisiaj, na wprowadzenie:

169 zł 59 zł Oszczędza Pan lub Pani dziś 110 zł

To cena wprowadzająca, moje podziękowanie dla pierwszych czytelniczek i czytelników. Wkrótce wróci do 169 zł. Zamawiając dzisiaj, zapewnia Pan lub Pani sobie 59 zł.

CHCĘ TĘ KSIĄŻKĘ ZA 59 zł Natychmiastowy dostęp · 30 dni gwarancji satysfakcji albo zwrot pieniędzy
Bezpieczna płatność · dostarczenie PDF e-mailem w kilka minut · książka cyfrowa do pobrania, bez wysyłki pocztą

Nasza 30-dniowa gwarancja satysfakcji

Szczerze wierzę, że ta metoda może odmienić Pana lub Pani sposób rysowania. Dlatego zdejmuję z Państwa całe ryzyko i biorę je w całości na siebie.

Proszę wziąć tę książkę dzisiaj, przeczytać ją, a przede wszystkim zrobić ćwiczenia, po jednym małym rysunku dziennie. Jeśli po 30 dniach nie zobaczy Pan lub Pani prawdziwej różnicy w swoich rysunkach i w swoim spojrzeniu, wystarczy napisać do nas e-mail na contact@thepencilmethod.com. Zwracamy pełną kwotę zakupu, bez pytań, bez uzasadnienia. A pobrana książka zostaje u Pana lub Pani.

Inaczej mówiąc: albo ta książka daje postęp, albo nic nie kosztuje. Jedynym prawdziwym ryzykiem jest nie spróbować i zostać na kolejne lata z ołówkiem na dnie szuflady.

P.S. Oto podsumowanie: zamawiając dzisiaj, otrzymuje Pan lub Pani w 100 % ilustrowaną książkę „Właściwa kreska” za 59 zł zamiast 169 zł. Pełna metoda, we właściwej kolejności, 8 rozdziałów i 30 dni, żeby nauczyć się realistycznego rysunku od zera, aż po pierwszy portret. Zasada: nie rysuje się tego, co wydaje się, że się widzi, rysuje się to, co widać naprawdę, proste bryły i plamy światła. A jeśli książka nie pomoże w ciągu 30 dni, cała kwota wraca, bez żadnego pytania.

P.P.S. Proszę pamiętać: 59 zł to cena wprowadzająca. Gdy wróci do 169 zł, nie będzie już odwrotu. Najgorsze byłoby zamknąć tę stronę i bazgrać przez kolejne miesiące bez metody. Najlepszy moment, żeby nauczyć się rysować, był dziesięć lat temu. Drugi najlepszy jest teraz.

Napisane przez Camille Renard, nauczycielkę rysunku w Lyonie. Nauczyłam się rysować jako dorosła, po tym jak całą młodość uważałam się za pozbawioną talentu. Skoro mnie się udało, uda się i Panu lub Pani.
ZACZYNAM ZA 59 zł Natychmiastowy dostęp · 30 dni gwarancji satysfakcji albo zwrot pieniędzy
Bezpieczna płatność · dostarczenie PDF e-mailem w kilka minut · książka cyfrowa do pobrania, bez wysyłki pocztą
The Pencil Method · Regulamin · Informacje prawne · Polityka prywatności
Pytanie? Proszę napisać na contact@thepencilmethod.com